Subskrypcja
Zainwestuj w swoją firmę! Napisz

Rebranging Biedronki – o co to całe halo

Jeszcze w zeszłym roku prezes PIS Jarosław Kaczyński zaliczył wpadkę, podkreślając, że Biedronka to sklep dla najuboższych czym wywołał falę protestów w internecie. Dziś musiałby mocno zweryfikować tę tezę.

Biedronka zmienia swój image – z dyskontu dla biedaków na supermarket dla ceniących jakość za rozsądną cenę. Strategia jak najbardziej słuszna – portugalska sieć wyciągnęła wnioski, że tylko wąskie grono klientów kieruje się wyłącznie ceną jedzenia i gotowe jest położyć na talerzu byle co, byleby było tanie i zapychające. Konkurowanie tylko i wyłącznie ceną to strategia krótkoterminowa i jest to powszechnie znana prawda – klient kierujący się tylko i wyłącznie ceną i kupujący najgorsze produkty nie ma po prostu pieniędzy i stara się zostawić w sklepie jak najmniej. A do tego zamożni klienci wstydzą się kupować w takich bieda sklepach i w życiu nie kupią czegoś co ma na etykiecie same E, E, E, E.
Dlatego sukces Biedronki – eliminowanie konkurencji ceną stał się parodoksalnie jej przekleństwem – skończyły się możliwości rozwoju. Dlatego zmiana grupy docelowej, a raczej jej poszerzenie o Klientów o średnich dochodach, którzy myślą o kosztach, owszem, ale nie za cenę jakości, jest jak najbardziej dobrym posunięciem.

O CO W TYM WSZYSTKIM CHODZI?

Wiadomo już, że Biedronka stara się pozyskać czołowych producentów np. wędlin, ostro negocjując ceny dostarczanych produktów, na co ma spore szanse, gdyż w tym momencie na terenie Polski sieć posiada 1,8 tys. sklepów. Oprócz jakości stawia na towary świeże: warzywa, owoce, nabiał, pieczywo – czyli produkty, których Klienci szukają koło domu, w marketach, po które nie opłaca się jeździć codziennie do hipermarketów.
Trzeba też przyznać, że Biedronce udało się dosyć skutecznie zażegnać skandal sprzed lat związany z nieprzestrzeganiem praw pracowniczych. Wiele osób zbojkotowało wówczas Biedronkę i wstydziło się w niej robić zakupy. Ale od tego czasu wiele się zmieniło – pracownicy Biedronki (zwłaszcza w małych miejscowościach) zarabiają przyzwoicie a kodeks pracy jest przestrzegany wręcz wzorcowo. Do tego Biedronka mocno pracowała przez ostatnie lata nad podreperowaniem wizerunku – została na przykład sponsorem polskiej reprezentacji w piłce nożnej, naszej narodowej dyscypliny.

KAMPANIA I ZMIANY WIZUALNE

Strategia marketingowa słuszna i godna pochwały, ale czy jej wdrożenie również zasługuje na tak wysokie noty?
Odświeżone logo to niestety uśmiechnięta biedronka z infantylną twarzą. Nie kojarzy się niestety najlepiej – raczej ze sklepem dla dzieci. Prawdziwym dramatem jest również piosenka z reklam, które zaczęły pojawiać się m.in. w radio – mało że zbyt długie to chórek śpiewa częstochowskie rymy do równie prostej melodii, która po dłuższej chwili po prostu zaczyna drażnić. Nie wiem jaka agencja odpowiada za tę kreację, ale niestety nie spisała się najlepiej – reklama może trafia do dzieci, osób niezbyt rozgarniętych lub zdziecinniałych. Tak długa reklama i bilboardy na każdym kroku – ta kampania musiała kosztować majątek.  Szkoda, że przekaz na który nie szczędzono pieniędzy został zaprezentowany w tak wątpliwej jakości opakowaniu.